Motywacja do nauki angielskiego – skąd ją brać, kiedy zapał mija po tygodniu

Motywacja do nauki angielskiego zwykle wygląda tak samo. W poniedziałek kupujesz kurs, przez tydzień idzie pięknie, w drugim tygodniu wypada jeden dzień, potem trzy, a po miesiącu dostęp do kursu przypomina o sobie już tylko mailem.

No i łatwo wtedy uznać, że to kwestia charakteru: inni mają silną wolę, a ja nie. Tymczasem nie masz pojęcia, ile pieniędzy ludzie marnują na kursy językowe, nie mając poukładanej motywacji. I nie chodzi o żadne rozwojowe mambo jambo. Na motywację jest dość konkretny wzór i każdy z jego składników da się ustawić.

Niżej masz ten wzór rozłożony na części, kilka wyzwań, które sam stosuję, kiedy motywacja siada, i jedno pytanie, które warto sobie zadawać każdego dnia.

Jaka jest jedna mała rzecz, którą mogę dzisiaj zrobić, która nie może się nie udać i która sprawi, że zrobię postęp w realizacji mojego celu?

Motywacja do nauki ma swój wzór 🧮

Wzór wygląda tak: cel razy energia razy małe kroki. Po angielsku Purpose, Energy i Small Simple Steps. Opisał go Jim Kwik w książce „Limitless”1 i jest zaskakująco praktyczny.

Najważniejszy w tym wzorze jest znak mnożenia. Jeśli któryś składnik wynosi zero, wynik też wynosi zero. Możesz mieć świetny cel i plan rozpisany co do dnia, ale jeśli siadasz do nauki o 23:00 po całym dniu pracy, nic z tego nie będzie. I odwrotnie: wypoczęty człowiek bez celu po tygodniu znajdzie sobie ciekawsze zajęcie.

Celpo co mi to
Energiakiedy mam siłę
Małe krokico robię dziś
tu jest motywacja

Cel, który ciśnie 🎯

Pierwszy składnik to powód. Dlaczego chcesz mówić po angielsku? Trzeba temu poświęcić chwilę, bo „angielski zawsze się przyda” to nie jest powód, tylko slogan. Jeśli cel nie jest wystarczająco silny, nauka przychodzi z trudem i dużo łatwiej zrezygnować. To musi mnie cisnąć.

A jeśli jeszcze nie ciśnie? To nie znaczy, że trzeba odpuścić. Trzeba się zastanowić, co zrobić, żeby zaczęło. Mój sposób jest prosty: znajduję wyzwanie, które jest dla mnie wartościowe i interesujące.

Kiedy chciałem wrócić do regularnego biegania, zapisałem się na półmaraton, choć biegałem wtedy bardzo słabo. Dziś dwa razy w roku biegam maratony. A kiedy na początku prowadzenia firmy chciałem pozyskiwać klientów z zagranicy, kupowałem bilet do Anglii i dopiero potem zastanawiałem się, jak wypełnić pobyt spotkaniami. Zawsze wracałem z nowymi projektami.

Z angielskim możesz zrobić dokładnie to samo. Oto trzy wyzwania, od najprostszego.

1. Kilka dni w Londynie tylko po angielsku

Zaplanuj krótki wyjazd, w którym celem jest to, żeby całą podróż zorganizować i odbyć, komunikując się wyłącznie po angielsku. Mając datę wyjazdu, będziesz musiał przygotować sobie słowa i zdania, które naprawdę się przydadzą. Do tego możesz zaplanować luźne rozmowy: w knajpie, w kolejce, w hotelu.

2. Konferencja albo spotkanie branżowe za granicą

To samo, tylko zawodowo. Wydarzenie poza Polską wymaga przygotowania językowego, a potem użycia tego języka w rozmowach z ludźmi. Bilet kupiony z wyprzedzeniem robi z „kiedyś się nauczę” konkretną datę w kalendarzu.

3. Kilka zdań dziennie, które ktoś zobaczy

Najprostsza wersja nie wymaga wyjazdu. Każdego dnia piszesz kilka zdań po angielsku w mediach społecznościowych. Możesz założyć do tego osobne konto i podesłać je kilku znajomym. Oni będą Cię sprawdzać, a Ty będziesz przed nimi odpowiadać z realizacji wyzwania.

Jest jeszcze motywacja finansowa: zapłaciłem, to muszę chodzić. Na niektórych działa i dlatego wiele osób zapisuje się na kursy. Tu jest tylko jedna zmyłka. Jeśli w ramach kursu masz lekcję raz albo dwa razy w tygodniu, a poza nią nie robisz nic, to po prostu zmarnujesz pieniądze. Kurs ma sens wtedy, kiedy z założenia wymaga od Ciebie codziennej, krótkiej pracy.

Energia: kiedy uczysz się angielskiego 🔋

Drugi składnik jest najbardziej przyziemny i najczęściej pomijany. Trudno o motywację, kiedy jesteśmy zwyczajnie zmęczeni. Dlatego zanim zaczniesz szukać lepszej metody, znajdź porę dnia, w której jesteś w miarę wypoczęty, i tam wstaw angielski.

I celowo nie mówię „uczyć się”, tylko „praktykować”. Bo o to w tym chodzi. Piętnaście minut mówienia na głos rano, kiedy masz siłę, da Ci więcej niż godzina nad książką wieczorem, kiedy oczy same się zamykają.

Małe kroki: jedna rzecz, która nie może się nie udać 👣

Trzeci składnik. Nauka angielskiego potrafi kompletnie przytłoczyć, kiedy myślisz o niej jako o przejściu z poziomu A1 na B2. To jest tak daleko, że nie wiadomo, od czego zacząć.

Każdy wie, że kluczowa jest systematyczność. Szkoda tylko, że na korepetycjach i kursach mało kto mówi, co konkretnie robić każdego dnia. Może dostajesz zadanie domowe, ale robienie ćwiczeń na kartce samo w sobie nie sprawi, że poradzisz sobie z mówieniem.

Dlatego nawet najlepszy cel trzeba rozbić na drobne zadania. Pomaga w tym jedno pytanie, to z ramki na górze: jaka jest jedna mała rzecz, którą mogę dziś zrobić i która nie może się nie udać? Nie „nauczę się czasów”, tylko „powiem na głos pięć zdań o wczorajszym dniu”. Tego nie da się zawalić.

Za duży krokMały krok na dziś
Nauczę się angielskiego w tym rokuPowiem na głos pięć zdań o swoim dniu
Przerobię cały kursZrobię dzisiejszą lekcję, kwadrans
Obejrzę serial bez napisówObejrzę jedną scenę i powtórzę trzy kwestie
Nauczę się tysiąca słówekZapiszę trzy zdania z nowymi słowami i przeczytam je na głos

Motywacja po angielsku: zdania, które warto umieć powiedzieć 💬

A skoro i tak tu jesteś, to przećwicz kilka zdań o motywacji po angielsku. Przydadzą się, kiedy ktoś zapyta, dlaczego się uczysz, i kiedy sam będziesz chciał sobie o tym przypomnieć.

  • I’m doing this for myself. Robię to dla siebie.
  • I signed up for a half marathon. Zapisałem się na półmaraton.
  • I booked a trip to London. Zarezerwowałem wyjazd do Londynu.
  • One step at a time. Krok po kroku.
  • I didn’t feel like it, but I did it anyway. Nie chciało mi się, ale i tak to zrobiłem.
  • It’s getting easier every day. Z każdym dniem jest łatwiej.
  • I want to be able to talk to people. Chcę umieć rozmawiać z ludźmi.
  • Five minutes is better than nothing. Pięć minut to lepiej niż nic.

Pytania, które padają najczęściej

Jak znaleźć motywację do nauki angielskiego?

Zacznij od celu, który jest dla Ciebie naprawdę ważny i ma datę, na przykład wyjazd albo wydarzenie. Potem znajdź porę dnia, w której masz energię, i rozbij naukę na bardzo małe codzienne kroki.

Co zrobić, kiedy motywacja spada?

Sprawdź, którego składnika brakuje: celu, energii czy małych kroków. Najczęściej krok jest za duży. Zmniejsz go tak, żeby nie mógł się nie udać.

Czy płatny kurs motywuje do nauki?

Na krótko tak. Jeśli jednak lekcja jest raz albo dwa razy w tygodniu, a poza nią nic się nie dzieje, efektu nie będzie. Kurs powinien wymagać krótkiej pracy każdego dnia.

Ile czasu dziennie uczyć się angielskiego?

Lepiej kwadrans codziennie o porze, kiedy masz siłę, niż dwie godziny raz w tygodniu.

Kluczowe wnioski

  • Motywacja do nauki to nie cecha charakteru, tylko wynik mnożenia: cel razy energia razy małe kroki.
  • Cel musi cisnąć. Jeśli nie ciśnie, znajdź wyzwanie z datą, z którego trudno się wycofać.
  • Ucz się wtedy, kiedy masz energię, a nie wtedy, kiedy zostaje czas.
  • Każdego dnia jedna mała rzecz, która nie może się nie udać.
  • Lekcja raz w tygodniu bez codziennej praktyki to zmarnowane pieniądze.

Źródła

  1. Kwik, J. (2020). Limitless: Upgrade Your Brain, Learn Anything Faster, and Unlock Your Exceptional Life. O autorze: en.wikipedia.org